Czas próby

W sytuacji gwałtownych przemian w otoczeniu społecznym i ustrojowym liderzy części izb chcą, aby Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Radców Prawnych zajął się analizą „kto kosztem kogo”, przedkładając rozgrywki personalne nad interes samorządu i jego członków. Zrobię wszystko, aby nie dopuścić do przyjęcia antydemokratycznych postulatów, dyskryminujących część naszego środowiska – Włodzimierz Chróścik, Dziekan Rady OIRP w Warszawie.

Krajowy Zjazd Radców Prawnych. Najwyższy i najważniejszy organ naszego samorządu. Ponad 300 osób reprezentujących wszystkie okręgowe izby radców prawnych, całe nasze środowisko, każdego radcę prawnego. Z założenia obradujący rzadko – raz na 4 lata, chyba że pojawia się problem. Powstaje potrzeba zajęcia się sprawą, która nie może czekać. Sprawą wymagającą interwencji tu i teraz, podjęcia decyzji niezwłocznie. Wówczas zwołujemy Nadzwyczajny Krajowy Zjazd. I ta „nadzwyczajność”, ta wyjątkowość zagadnień, nad którymi powinni się pochylić delegaci na Krajowy Zjazd z całego kraju, nie ma charakteru jedynie postulatywnego. To wymóg formalny, który powinien znaleźć odzwierciedlenie w faktycznym uzasadnieniu decyzji o zwołaniu Nadzwyczajnego Zjazdu.

W tym roku odbędzie się Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Radców Prawnych. Jego zwołania domaga się osiem izb. Nasi Koledzy pragną się spotkać, aby rozmawiać o zmianach w ordynacji wyborczej do organów samorządu, a także zaproponować nowe wytyczne działania naszego samorządu. Niestety, w uchwałach rad żadnej z ośmiu izb w sprawie zwołania Nadzwyczajnego Zjazdu nie przedstawiono szczegółowych przedłożeń, które miałyby być poddane ocenie delegatów. O kierunku i zakresie proponowanych zmian dowiadujemy się jedynie z wypowiedzi prasowych przedstawicieli izb postulujących zwołanie Zjazdu oraz z rozmów za kulisami i w kuluarach.

W uchwałach podjętych w celu zwołania Nadzwyczajnego Zjazdu odwołano się do nowych wyzwań dla organów samorządu, będących pochodną systemowych zmian prawa. Jednocześnie, autorzy inicjatywy zwołania Nadzwyczajnego Zjazdu wskazują, że postulowane przez nich – jakkolwiek w żaden sposób nieskonkretyzowane – „unowocześnienie i poprawa jakości” obowiązujących wytycznych działania samorządu powinno nastąpić od kolejnej kadencji.

Wytyczne działania samorządu i jego organów mają charakter kierunkowy, zawierają postanowienia o dużym stopniu ogólności i realizowane są w perspektywie długoterminowej. Uchwalenie nowych wytycznych, obowiązujących od kolejnej kadencji, nastąpi na Krajowym Zjeździe, na którym zostaną przeprowadzone wybory organów samorządu na lata 2020–2024. Natomiast organy obecnej kadencji – w granicach swojej ustawowej właściwości – mogą i powinny na bieżąco podejmować działania adekwatne do aktualnych uwarunkowań faktycznych i prawnych. Obowiązujące wytyczne w żaden sposób nie stoją temu na przeszkodzie.

Ogólny postulat „odchudzenia” organów samorządu na szczeblu krajowym, sformułowany przez izby wnioskujące o zwołanie Nadzwyczajnego Zjazdu, jest jak najbardziej słuszny. Obecnych 68 członków Krajowej Rady, 16 członków jej Prezydium czy 19 Wyższej Komisji Rewizyjnej, to stanowczo zbyt wiele. Daje się to odczuć w toku prac tych gremiów. Te liczby przekładają się bezpośrednio na zbyt wysokie koszty funkcjonowania organów. Czy rzeczywiście jednak niezbędny jest Nadzwyczajny Zjazd do zmiany takiego stanu rzeczy w kolejnej kadencji? Nic podobnego. Liczebność Krajowej Rady i Wyższej Komisji Rewizyjnej może określić Krajowy Zjazd, na którym będą wybierane te organy na lata 2020–2024. Zmiana ordynacji wyborczej bezpośrednio przed przeprowadzeniem wyborów miała przecież miejsce na Krajowym Zjeździe w 2016 r. Natomiast Prezydium KRRP powołuje sama Krajowa Rada, która może dowolnie zmieniać jego liczebność.

Kolejna propozycja to zmiana zasad, zgodnie z którymi ustalana jest liczba delegatów na Krajowy Zjazd z poszczególnych izb. W obliczu stale rosnącej liczby członków naszego samorządu teoretycznie mogłoby dojść do zwiększenia liczby delegatów ponad rozsądne rozmiary. Otóż również w tej sprawie nie ma potrzeby pilnej interwencji i zwoływania Nadzwyczajnego Zjazdu. Obecnie obowiązujące przepisy ordynacji wyborczej pozwalają bowiem na zmniejszenie liczby delegatów na kolejny Krajowy Zjazd pomimo wzrostu liczby radców prawnych w każdej z izb – nawet poniżej liczby ustalonej w 2016 r.

Zapytacie zatem: O co chodzi? Po co angażować nasz czas i środki w inicjatywę zwołania Nadzwyczajnego Zjazdu. Kto i co na nim zyska? Qui bono?

Otóż jedyny prawdziwy i istotny postulat autorów tej inicjatywy to zmiana zasad reprezentacji poszczególnych izb na Krajowym Zjeździe. Została ona zaanonsowana delegatom na Zjazd w 2016 r. przez ustępującego Prezesa Krajowej Rady IX kadencji, który zapowiedział rozważenie regulacji zapewniającej “niekoniecznie wprost proporcjonalny algorytm ustalania liczby delegatów na Krajowy Zjazd w największych izbach, głównie w izbie stołecznej” (poniżej publikujemy stanowisko Rady OIRP w Warszawie z 16 listopada 2016 r. przyjęte w sprawie tej wypowiedzi).

To zmiana skutkująca złamaniem jednej z podstawowych zasad demokratycznego wyłaniania przedstawicieli – zasady proporcjonalności. Zgodnie z rozpowszechnianymi zakulisowo założeniami zmian w ordynacji wyborczej (oficjalnych brak), wybory byłyby „proporcjonalne”, jednak w przypadku żadnej z izb, niezależnie od liczby jej członków, liczba delegatów na Krajowy Zjazd nie mogłaby być większa niż 35. Podobny, jednak bliżej niesprecyzowany mechanizm, miałby obowiązywać przy wyłanianiu Krajowej Rady.

Co by to oznaczało w praktyce? Dla 18 izb – brak jakichkolwiek zmian. Natomiast dla jednej – utratę 70% (!) delegatów na Krajowy Zjazd. Nie ogłoszę konkursu, której z izb to dotyczy. Intuicja Was nie zawodzi. Konsekwencje proponowanych zmian dotkną wyłącznie OIRP w Warszawie.

Do Izby warszawskiej należy obecnie 12172 radców prawnych. Stanowimy około 28,3% członków samorządu. Na przestrzeni lat proporcjonalny udział radców prawnych z naszej izby w ogólnej liczbie radców prawnych powoli rośnie. Jest to wynikiem zjawisk demograficznych i gospodarczych. Warszawa jest największym rynkiem pracy dla wielu profesji, w tym dla zawodów prawniczych. To obiektywne zjawisko, na które mamy niewielki wpływ.

Jako reprezentanci członków OIRP w Warszawie zawsze popieramy inicjatywy służące rozwojowi zawodu radcy prawnego i naszego samorządu. Głosujemy za rozwiązaniami odważnymi, wymagającymi wysiłku od władz samorządu, ale służącymi jego członkom – zarówno w bieżącej praktyce zawodowej, jak i w dłuższej perspektywie. Z uwagi na liczbę radców prawnych zrzeszonych w naszej Izbie mamy istotny wpływ na decyzje podejmowane na szczeblu krajowym i w przeważającej mierze finansujemy ich skutki.

Według autorów inicjatywy zwołania Nadzwyczajnego Zjazdu należy to zmienić. Radcy prawni z Izby warszawskiej powinni zostać pozbawieni głosu, prawa do właściwej reprezentacji i proporcjonalnej partycypacji w kreowaniu organów samorządu.

Nie wiem, jakie wartości i idee, stanowiące fundamenty naszego zawodu i samorządu, stoją u podstaw proponowanego rozwiązania. Wiem natomiast, że ich autorzy chcą, aby w sytuacji gwałtownych przemian w otoczeniu społecznym i ustrojowym Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Radców Prawnych zajął się analizą „kto kosztem kogo”, przedkładając rozgrywki personalne nad interes samorządu i jego członków.

To wyraz archaicznego myślenia i braku roztropności. Realizacja zamierzeń izb domagających się zwołania Nadzwyczajnego Zjazdu może zniweczyć wysiłki podejmowane przez radców prawnych na rzecz ochrony konstytucyjnych podstaw działania samorządu.

Samorząd radcowski potrzebuje zmian. Jego problemem nie jest jednak ani ordynacja wyborcza, ani liczba delegatów na Krajowy Zjazd. Potrzebna jest nam zmiana myślenia o roli i zadaniach samorządu. Potrzebne jest postrzeganie propozycji zgłaszanych na forum krajowym nie przez pryzmat tego, która izba je prezentuje, ale czego dotyczą i jakie mogą przynieść korzyści.

W dotychczasowej działalności samorządowej towarzyszyło mi poczucie dumy i satysfakcji z tego, co reprezentujemy jako środowisko zawodowe i jego członkowie. Przyjęcie antydemokratycznych, dyskryminujących część tego środowiska postulatów sprawi, że będę się musiał wstydzić, że jestem przedstawicielem naszego samorządu.

Zrobię wszystko, aby do tego nie dopuścić.

Włodzimierz Chróścik

Dziekan Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie 

 

Stanowisko Rady OIRP w Warszawie z 16 listopada 2016 r.

Rada Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie z głębokim zaniepokojeniem przyjmuje wypowiedź ustępującego Prezesa Krajowej Rady Radców Prawnych Dariusza Sałajewskiego, skierowaną do uczestników XI Krajowego Zjazdu Radców Prawnych w kontekście legitymacji przedstawicieli członków samorządu do udziału w jego władzach: „(…) Trzeba rozważyć regulacje ograniczające liczebność rejonów wyborczych w poszczególnych izbach, a także niekoniecznie wprost proporcjonalny algorytm ustalania liczby delegatów na Krajowy Zjazd w największych izbach, głównie w izbie stołecznej”.

Rada OIRP w Warszawie protestuje przeciwko propozycji dyskryminacji radców prawnych z uwagi na fakt zamieszkiwania w obszarze właściwości określonej okręgowej izby, który nie może stanowić kryterium różnicującego radców prawnych w zakresie proporcjonalności reprezentacji w organach samorządu zawodowego.

Wystąpienie ustępującego Prezesa KRRP stanowi niedopuszczalną próbę budowania sztucznych podziałów wewnątrz samorządu radców prawnych. Rada OIRP w Warszawie podkreśla, że takie wypowiedzi stoją w sprzeczności z zasadą pełnej partycypacji radców prawnych w kreowaniu władz samorządu radcowskiego. Przedstawiony postulat neguje fundamentalne wartości demokratycznego państwa prawnego, a deklarowane działania mogłyby zniweczyć wysiłki podejmowane przez radców prawnych na rzecz ochrony konstytucyjnych podstaw działania samorządu.

Udostępnij na: