Nowelizacja Kodeksu postępowania cywilnego[1] dokonana ustawą z 16 września 2011 r.[2] należy do jednych z najistotniejszych, jakie miały miejsce na przestrzeni ostatnich lat. Jedną z kluczowych zmian jest modyfikacja systemu koncentracji materiału procesowego powiązana m.in. ze zmianą struktury postępowania cywilnego przez usunięcie odrębnego postępowania cywilnego w sprawach gospodarczych. Niniejszy artykuł koncentruje się na omówieniu wybranych zmian oraz praktycznych aspektach nowego modelu gromadzenia materiału procesowego opartego na systemie dyskrecjonalnej władzy sędziego.
Cel zmian regulacji w zakresie koncentracji materiału dowodowego
Jednym z podstawowych warunków skutecznej i efektywnej ochrony prawnej, mających też przełożenie na sposób postrzegania wymiaru sprawiedliwości przez społeczeństwo, jest prawidłowość wydawanych orzeczeń oraz możliwie krótki czas procedowania przez sądy. To właśnie opieszałość i przewłoka w postępowaniach są głównymi zarzutami kierowanymi do polskiego sądownictwa.[3] Z punktu widzenia prowadzonego postępowania upływ czasu wpływa istotnie na jakość prowadzonego postępowania dowodowego. Należy zwrócić uwagę, że po upływie dłuższego czasu trudniej jest wyjaśnić sprawę, gdyż niektóre dowody mogą już nie być dostępne, a wartość innych – jak choćby zeznania świadków – istotnie maleje z biegiem czasu. Postępowanie powinno być zatem prowadzone szybko i sprawnie, aby mogło doprowadzić do skutecznego udzielenia ochrony prawnej.[4] Taki też, zgodnie z uzasadnieniem ustawy[5], był jeden z głównych celów nowelizacji k.p.c., w tym wprowadzone zmiany w zakresie koncentracji materiału procesowego.
Obowiązki sądu i stron w zakresie koncentracji materiału procesowego
Prawidłowe rozstrzygnięcie w prowadzonym szybko i sprawnie postępowaniu przy zachowaniu gwarancji procesowych stron i uczestników tego postępowania jest założeniem, które leży u podstaw obowiązywania i realizacji zasady koncentracji (skupienia) materiału procesowego. W klasycznym ujęciu zasada ta jest łączona z kwestią czasu, w jakim powinien być zgromadzony materiał procesowy w postępowaniu, i polega na tym, że przepisy powinny umożliwiać zebranie i przedstawienie tego materiału sądowi w całości, możliwie najszybciej, tak aby postępowanie mogło zostać ograniczone do jednego posiedzenia. Ma to z jednej strony ułatwić sądowi dotarcie do prawdy przez umożliwienie zapoznania się od razu z całością (potrzebnego) materiału procesowego, z drugiej zaś stanowić istotny środek przyspieszenia postępowania.[6]
Ciężar wspierania postępowania przez strony i uczestników postępowania
Warto podkreślić, że sprawna koncentracja materiału procesowego zależy zarówno od aktywności sądu jako organu procesowego oraz, a może przede wszystkim, od tego, jak strony albo uczestnicy postępowania wykonują uprawnienia procesowe i wywiązują się z ciężarów procesowych. Jak stwierdza sędzia Sądu Najwyższego H. Pietrzkowski: Doświadczenie sędziowskie wskazuje, że zbyt duże ułatwienia i pomoc ze strony sądu sprzyjają powstawaniu zjawiska demobilizacji stron i braku troski o własne interesy, natomiast rygorystyczne egzekwowanie od stron i ich pełnomocników, zwłaszcza profesjonalnych, ciążących na nich obowiązków procesowych stanowi skuteczny sposób zwalczania apatii procesowej, prowadzącej z reguły do przewlekłości postępowania.[7] Trudno się z tym stanowiskiem nie zgodzić.
Zasadę aktywności stron statuuje art. 3 k.p.c., który w obecnym brzmieniu stanowi, że strony i uczestnicy postępowania są zobowiązani dawać wyjaśnienia co do okoliczności sprawy zgodnie z prawdą i bez zatajania czegokolwiek oraz przedstawiać dowody, a przede wszystkim – co zostało dodane przez nowelę – dokonywać czynności procesowych zgodnie z dobrymi obyczajami. Spóźnione powoływanie materiału procesowego przez strony (art. 207 i 217 k.p.c.) może być niewątpliwie rozpatrywane w kategorii naruszenia ciężaru dokonywania czynności procesowych zgodnie z dobrymi obyczajami.[8] Powstaje pytanie, jakie skutki można wywieść z naruszenia art. 3 k.p.c. Analiza przepisów prowadzi do konkluzji, że sąd może jedynie w takiej sytuacji zastosować sankcję z art. 103 k.p.c. i nałożyć na stronę obowiązek zwrotu kosztów wywołanych jej niesumiennym lub oczywiście niewłaściwym postępowaniem, w szczególności gdy strona uchylała się od wyjaśnień lub złożyła wyjaśnienia niezgodne z prawdą, zataiła lub z opóźnieniem powołała dowody.
Właściwą jednak regulację w omawianym zakresie i normatywne ujęcie obowiązku procesowego co do koncentracji materiału procesowego wypełnia obecnie, dodany nowelą § 2 do art. 6 k.p.c. o treści: Strony i uczestnicy postępowania obowiązani są przytaczać wszystkie okoliczności faktyczne i dowody bez zwłoki, aby postępowanie mogło być przeprowadzone sprawnie i szybko. W obecnym brzmieniu przepis normuje tzw. ciężar wspierania postępowania przez strony i uczestników, którego treść sprowadza się do nakazu przytaczania wszystkich okoliczności faktycznych oraz dowodów bez zwłoki, aby postępowanie mogło być przeprowadzone sprawnie i szybko.[9] W praktyce jest to realizowane przez ciężar m.in.: przytoczenia okoliczności faktycznych (art. 126 § 1 pkt 3, art. 187 § 1 pkt 2 i art. 210 § 1 zd. 1 k.p.c.), ciężar ustosunkowania się do twierdzeń strony przeciwnej (art. 210 § 2 k.p.c.) oraz ciężar dowodu w znaczeniu formalnym (art. 126 § 1 pkt 3, art. 210 § 1 zd. 1 i art. 232 zd. 1 k.p.c.).[10]
Obowiązek wspierania postępowania przez sąd
W § 1 art. 6 k.p.c. utrzymano dotychczasowe brzmienie statuujące obowiązek sądu co do przeciwdziałania przewlekaniu postępowania i dążenia do rozstrzygnięcia na pierwszym posiedzeniu, jeżeli jest to możliwe bez szkody dla wyjaśnienia sprawy. Obowiązki te. mają na celu dążenie do realizacji zasady koncentracji materiału procesowego.[11] Z przyjętej w prawie procesowym cywilnym zasady inicjatywy procesowej sądu wynika obowiązek sądu co do podejmowania z urzędu wszelkich należących do niego czynności, jakie są odpowiednie ze względu na stan postępowania, a mające zapewnić jego właściwy przebieg.[12] Powyższe przejawia się w szczególności w należycie podejmowanych czynnościach dotyczących zarządzania wymiany i kontroli pism przygotowawczych przed rozpoczęciem rozprawy i między posiedzeniami wyznaczonymi na rozprawę (art. 207 k.p.c.), przygotowania rozprawy (art. 208 k.p.c.), stosowania przepisów mających służyć koncentracji materiału procesowego prezentowanego przez strony (art. 207 § 6, art. 217 § 2, art. 344 § 2 zd. 2, art. 493 § 1 zd. 3 i art. 503 § 1 zd. 3, art. 381 k.p.c.), wyznaczania i prowadzenia posiedzeń sądowych (art. 149 § 1 i art. 155 k.p.c.), przesłuchania informacyjnego stron (art. 155 § 1, art. 212 § 1 i art. 216 k.p.c.), dopuszczania dowodów niewskazanych przez strony (art. 232 zd. 2 k.p.c.).
System prekluzji a system dyskrecjonalnej władzy sędziego
W nauce[13] w zakresie koncentracji materiału procesowego rozróżnia się dwa podstawowe modele, tj. system prekluzji oraz system dyskrecjonalnej władzy sędziego. W systemie prekluzji ustawa w sposób jednoznaczny zakreśla termin, do którego można gromadzić materiał procesowy, powołując fakty, dowody i zarzuty nawet w sposób ewentualny, tylko na wypadek, gdyby przedstawione w pierwszej kolejności okazały się nieskuteczne lub nie zostały uwzględnione przez sąd – pod rygorem utraty możliwości późniejszego ich powoływania.[14] Natomiast w systemie dyskrecjonalnej, a więc uznaniowej władzy sędziego o czasowych granicach gromadzenia materiału procesowego decyduje sąd w ramach generalnych regulacji ustanowionych w tym zakresie przez przepisy procedury sądowej. Tak więc w przypadku systemu prekluzji skutek w postaci wykluczenia faktu i dowodu z materiału dowodowego następuje z mocy prawa, zaś w systemie dyskrecjonalnej władzy sędziego następuje to na mocy swobodnej decyzji sądu w zakresie uprawnień przyznanych prawem.
Zakres zmian dotyczących modelu koncentracji materiału procesowego
Do daty wejścia w życie zmian do Kodeksu postępowania cywilnego wprowadzonych omawianą nowelą obowiązywał system prekluzji, który najdobitniej znajdował swoje zastosowanie w sprawach gospodarczych[15], w postępowaniu nakazowym (art. 495 § 3 k.p.c.) i w postępowaniu uproszczonym (art. 5055, art. 50519 § 2 k.p.c.). Stosowanie tego systemu w praktyce powodowało wiele kontrowersji i wątpliwości różnej natury, w tym w zakresie gwarancji procesowych stron.[16] W temacie stosowania przepisów tworzących system prekluzji wielokrotnie wypowiadał się Sąd Najwyższy i mimo że linia orzecznicza nie była początkowo jednolita, to jednak lektura dorobku judykatury[17] prowadzi do wniosku, że w systemie prekluzji procesowej utratą możliwości zgłaszania – w razie niepowołania w odpowiedniej fazie postępowania – były objęte wszelkie twierdzenia, dowody i zarzuty, skoro skutek w postaci utraty ich powoływania następował bez względu na ich znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Powyższe oznaczało, że prekluzją były objęte zarówno zarzuty procesowe, jak i materialno prawne.[18]
Nowela – przede wszystkim na mocy art. 207 § 3–7, art. 217 § 2 i 3, art. 344 § 2, art. 493 § 1 oraz art. 503 § 1 k.p.c. – wprowadziła jako dominujący system dyskrecjonalnej władzy sędziego (sądu), gdzie o czasowych granicach gromadzenia materiału procesowego decyduje sąd. Zgodnie z regulacjami zawartymi w art. 217 § 2 i 3, art. 207 § 5, art. 344 § 2, art. 493 § 1 i art. 503 § 1 k.p.c. o wyłączeniu spóźnionych twierdzeń i dowodów decyduje uznaniowo sąd, każdorazowo analizując okoliczności charakterystyczne dla danej sprawy. Warto dodać, że przepisy wyrażające zasadę dyskrecjonalnej władzy sędziego nie są oparte na zasadzie ewentualności, co w praktyce oznacza, że strona nie jest obciążona obowiązkiem zgłoszenia od razu wszelkich twierdzeń i dowodów na wypadek, gdyby twierdzenia i dowody zgłoszone w pierwszej kolejności nie odniosły skutku lub nie zostały uwzględnione, co było konieczne w systemie prekluzji. W praktyce nowy system oznacza, że to sąd dokonuje oceny przesłanek, które umożliwiają rozpoznanie spóźnionych twierdzeń i dowodów, takich jak brak winy strony w opóźnieniu, brak ryzyka wystąpienia zwłoki w razie rozpoznania spóźnionych twierdzeń lub dowodów oraz zaistnienie innych wyjątkowych okoliczności.[19] Warto podkreślić, że regulacja zawarta w art. 217 § 2 k.p.c. obejmuje nie tylko sprawy rozpoznawane w procesie, lecz także sprawy należące do postępowań odrębnych, a ponadto musi być odpowiednio stosowana w postępowaniu nieprocesowym i innych rodzajach postępowań uregulowanych w kodeksie.
Pojęcie „materiał procesowy” i jego zakres
Omawiając tematykę koncentracji materiału procesowego, niezmiernie istotne jest sprecyzowanie zakresu znaczeniowego pojęcia „materiał procesowy”. W doktrynie przeważa pogląd, że materiałem procesowym w zakresie realizacji zasady koncentracji jest materiał faktyczny i dowodowy. Zgodnie z obecną treścią art. 217 § 2 k.p.c. pominięciu podlegają twierdzenia i dowody. Przez twierdzenia należy rozumieć twierdzenia co do faktów, za pomocą których przytacza się okoliczności faktyczne, natomiast przez dowody – wnioski o przeprowadzenie dowodów, które mają służyć wykazaniu prawdziwości twierdzeń faktycznych. Takie określenie przedmiotowego zakresu zastosowania art. 217 § 2 k.p.c. koreluje z zakresem przedmiotowym ciężaru wspierania postępowania uregulowanym w art. 6 § 2 k.p.c.[20] Zachodzi istotna różnica między przepisami, które wyrażały zasadę prekluzji, a nowymi regulacjami, w których dominuje pierwiastek dyskrecjonalności sędziego, gdyż w znowelizowanych przepisach nie ma mowy o pominięciu zarzutów, przez które należy rozumieć zarówno zarzuty procesowe (formalne), jak i merytoryczne. W poprzednim stanie prawnym, co było wskazane wyżej, prekluzją zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego były objęte zarówno zarzuty procesowe, jak i materialnoprawne. W obecnym stanie prawnym, co do zarzutów przede wszystkim merytorycznych, powstała w doktrynie i praktyce dyskusja, a mianowicie, czy są one objęte nowym brzmieniem art. 217 § 2, a jeżeli tak, to w jakim zakresie.
Pojęcie „zarzut” w znaczeniu procesowym
Zarzutem w najobszerniejszym znaczeniu procesowym nazywa się każdy sposób obrony pozwanego w procesie, a więc także zaprzeczenie. Zarzut w węższym znaczeniu procesowym to każde faktyczne przytoczenie pozwanego w celu swojej obrony w procesie, które nie przedstawia się jako zwykłe zaprzeczenie, ale jako nowe twierdzenie pozwanego. Wreszcie zarzut w ścisłym tego słowa znaczeniu to środek, który zmierza do celu obrony, tj. korzystnego dla pozwanego zakończenia procesu przez powołanie się na pewne stany faktyczne i prawne. Zarzuty formalne (procesowe) opierają się na przepisach prawa procesowego i są uzasadnione brakiem jakiejś przesłanki procesowej, zaś podniesienie zarzutu materialnego polega na przytoczeniu takich okoliczności, z których wynika, że podstawa powództwa nie istnieje i wobec tego żądanie pozwu jest nieuzasadnione, albo na powołaniu się na własne prawo (np. zarzut potrącenia), które czyni żądanie powództwa nieuzasadnione lub wobec pozwanego bezskuteczne.[21]
Zarzuty procesowe (formalne)
Co do zarzutów procesowych zasadniczo jest zgodność w doktrynie, że jeśli dotyczą one bezwzględnych przesłanek procesowych albo dopuszczalności dokonania konkretnej czynności procesowej badanej przez sąd z urzędu, to nie mogą być w ogóle pominięte. W sytuacji gdy dotyczą względnych przesłanek procesowych, wówczas podlegają odrębnym regulacjom, przewidującym ich prekluzję w razie niepodniesienia przez stronę w stosownym czasie (np. art. 25 § 2, art. 202 zd. 1, art. 2021, art. 1165 § 1).[22]
Zarzuty merytoryczne w kontekście przepisu art. 217 k.p.c
.
W odniesieniu do zarzutów merytorycznych prezentowane są różne stanowiska. Po pierwsze, zgłoszenie zarzutów merytorycznych nie jest ograniczone żadnym terminem, gdyż mieszczą się one w pojęciu twierdzeń strony przeciwnej objętych przepisem art. 217 § 1 k.p.c.[23]
W opinii K. Weitza[24] do twierdzeń faktycznych należą także twierdzenia określane mianem zarzutów, czyli twierdzenia o istnieniu danej okoliczności faktycznej niesprzeczne z twierdzeniami faktycznymi strony przeciwnej. W konsekwencji art. 217 § 2 k.p.c. odnosi się do zarzutów merytorycznych, jak np. zarzut spełnienia świadczenia lub niewykonania świadczenia wzajemnego. Ponadto w ocenie ww. autora przepis art. 217 § 2 k.p.c. swym działaniem obejmuje także przyznanie, jak również zaprzeczenie, czyli oświadczenie wiedzy sprzeczne z twierdzeniami faktycznymi strony przeciwnej. Przy czym przyznanie, podobnie jak zaprzeczenie, jest twierdzeniem faktycznym, a jako takie mieści się w zakresie zastosowania art. 217 § 2, jednakże nie może ono podlegać pominięciu, gdyż jego uwzględnienie nie może spowodować zwłoki w rozpoznaniu sprawy, skoro fakty przyznane nie wymagają dowodu. Autor ten wskazuje również na konieczność rozróżnienia kwestii zgłoszenia zarzutu np. potrącenia od materialnoprawnego oświadczenia woli o wykonaniu uprawnienia (np. oświadczenie o potrąceniu), twierdzeń faktycznych o złożeniu takiego oświadczenia (np. twierdzenie o złożeniu oświadczenia woli o potrąceniu i jego skutkach) i twierdzenia co do podstawy faktycznej uprawnienia (np. twierdzenia o istnieniu przedstawionej do potrącenia wierzytelności). Pominięcie twierdzeń faktycznych odnosi się tylko do twierdzenia o wykonaniu uprawnienia oraz twierdzeń dotyczących podstawy faktycznej tego uprawnienia, a nie rozciąga się na oświadczenie woli o wykonaniu uprawnienia, które podlega ocenie wyłącznie według prawa materialnego.[25]
Najbardziej jednoznaczne i spójne stanowisko w omawianym zakresie, w mojej ocenie, prezentuje H. Pietrzkowski, który stwierdza, że systemem dyskrecjonalnej władzy sędziego nie są objęte zarzuty merytoryczne skierowane przeciwko zasadności żądania (np. zarzut potrącenia). Strona bez żadnych ograniczeń czasowych może również podnosić materialnoprawny zarzut przedawnienia bądź wykonania zobowiązania. Jednak twierdzenia odnośnie do podstawy faktycznej wspomnianych oświadczeń mających charakter materialnoprawny oraz twierdzenia co do ich złożenia są objęte rygorami systemu dyskrecjonalnej władzy sędziego. Na przykład pozwany może na każdym etapie postępowania zgłosić zarzut potrącenia (np. na rozprawie), natomiast okoliczności, w jakich złożył oświadczenie o potrąceniu przed wniesieniem sprawy do sądu, jako okoliczności faktyczne, sąd pominie, jeśli zamiast w złożonej odpowiedzi na pozew zostały przedstawione w późniejszym, a więc spóźnionym, piśmie przygotowawczym. Oznacza to, że zgłoszony zarzut potrącenia w istocie nie zostanie wykazany.[26]
Regulacja w zakresie czasu i sposobów gromadzenia materiału procesowego
Co do zasady uprawnienie stron do przytaczania okoliczności faktycznych i dowodów wygasa wraz z zamknięciem rozprawy (art. 217 § 1 k.p.c). Do tego momentu, z zastrzeżeniem regulacji zawartej przede wszystkim w art. 217 § 2 i 3 k.p.c., strony nie są skrępowane w prezentacji materiału procesowego. Gdy rozprawa obejmuje wiele posiedzeń, wykorzystane w tym celu może zostać każde posiedzenie, także wówczas, gdy postępowanie dowodowe co do innych kwestii zostało już ukończone.
Spóźnione twierdzenia i dowody
Istotna modyfikacja art. 217 § 1 k.p.c wiąże się z nową treścią § 2, w myśl którego strona wprawdzie co do zasady może do zamknięcia rozprawy przytaczać okoliczności i dowody na uzasadnienie swoich wniosków lub dla odparcia wniosków i twierdzeń strony przeciwnej, jednakże sąd pominie spóźnione twierdzenia i dowody, chyba że strona uprawdopodobni, że nie zgłosiła ich we właściwym czasie bez swojej winy lub że uwzględnienie spóźnionych twierdzeń i dowodów nie spowoduje zwłoki w rozpoznaniu sprawy albo że występują inne wyjątkowe okoliczności. Sąd pominie te twierdzenia i dowody także wtedy, gdy tak jak przed nowelizacją są powoływane jedynie dla zwłoki lub okoliczności sporne zostały już dostatecznie wyjaśnione. Co istotne, przepis art. 217 § 2 k.p.c. odnosi się zarówno do stron procesu działających samodzielnie, jak i przez pełnomocników procesowych.[27] Jednym z kluczowych zagadnień jest rozważenie, w jakim kontekście ustawa posługuje się słowem „spóźnione”.
Za spóźnione twierdzenia i dowody należy uznać takie, które są powoływane później (np. w piśmie procesowym, a nie w odpowiedzi na pozew), gdy tymczasem wcześniej istniała obiektywna możliwość powołania twierdzenia lub dowodu, a strona tego nie wykonała, lecz próbuje to zrobić później, niż było to konieczne. Mechanizm koncentracji materiału procesowego ustanowiony przede wszystkim w art. 217 § 2 k.p.c. nie zakreśla jakichś konkretnych terminów, jest oparty na założeniu, że każdorazowo istnieje konieczność oceny przez sąd – ze względu na istniejącą w postępowaniu sytuację procesową – czy twierdzenie lub dowód powinny były i mogły zostać powołane wcześniej, czy też nie. Kryterium do takiej oceny wskazano w uzasadnieniu do projektu nowelizacji, gdzie przyjęto, że ocena ta powinna być uwarunkowana tym, czy strona mogła i z uwagi na naturalny bieg procesu powinna była powołać twierdzenie lub dowód wcześniej ze względu na jego łączność z materiałem poprzednio zaprezentowanym.[28] O tym, czy strona powinna była powołać twierdzenie lub dowód już wcześniej, decyduje to, czy twierdzenie to lub dowód pozostaje w logicznym związku z uzasadnieniem jej żądania lub jej obroną przed żądaniem przeciwnika bądź twierdzeniami lub dowodami przez nią wcześniej powołanymi. Na przykład jeśli pozwany, który nie został zobowiązany przez przewodniczącego do złożenia odpowiedzi na pozew i jej nie złożył, na pierwszym posiedzeniu wyznaczonym na rozprawę, podejmując obronę przed żądaniem zapłaty wynagrodzenia na podstawie umowy o roboty budowlane, twierdzi, że roboty te nie zostały wykonane, i wskazuje, które roboty jego zdaniem nie zostały wykonane, na następnym zaś posiedzeniu wskazuje na dalsze niewykonane roboty, to należy przyjąć, że twierdzenia co do tych dalszych niewykonanych robót są spóźnione i podlegają pominięciu.[29]
Uwzględnienie spóźnionych twierdzeń i dowodów
Rygor pominięcia spóźnionych twierdzeń i dowodów nie ma charakteru bezwzględnego. Sąd nie może pominąć twierdzeń i dowodów, chociaż w jego ocenie zostały one przez stronę powołane z opóźnieniem, jeżeli strona uprawdopodobni zaistnienie jednej z trzech przesłanek wskazanych w § 2 art. 217 k.p.c. Konstrukcja przepisu art. 217 § 2 k.p.c. wskazuje, że okoliczności, w świetle których sąd może uwzględnić spóźnione wnioski i twierdzenia, mają charakter rozłączny. Tym samym uprawdopodobnienie przez stronę zaistnienia choćby jednej z wymienionych przesłanek jest zatem wystarczające, by sąd dopuścił określone twierdzenie czy wniosek dowodowy. W konsekwencji oznacza to, że sąd może uwzględnić wniosek lub twierdzenie strony spóźnione bez jej winy również wtedy, gdyby miało to opóźnić postępowanie. Podobnie jeżeli strona uprawdopodobni zaistnienie przesłanki określonej jako „inne wyjątkowe okoliczności”, to twierdzenia, wnioski powinny być uwzględnione nawet, jeżeli teoretycznie zostały przedstawione z opóźnieniem z winy strony lub spowodują zwłokę w rozpoznawaniu sprawy.
Przesłanka „braku winy”
Uważa się, że przesłankę „braku winy” należy oceniać według kryteriów i przy uwzględnieniu utrwalonej w doktrynie i judykaturze wykładni pojęcia „brak winy” występującego w przepisach – w art. 162 i 348 k.p.c., szczególnie zaś w art. 168 § 1 k.p.c., który przewiduje przywrócenie terminu do dokonania czynności procesowej, jeżeli strona uchybiła terminowi „bez swojej winy”[30]. Zgodnie z dorobkiem judykatury można przyjąć, że brak winy występuje w przypadku choroby strony czy jej przedstawiciela, która uniemożliwiła podjęcie działania nie tylko osobiście, lecz także skorzystanie z pomocy innych osób.[31] Podobnie wypadek, katastrofa mogą być przyczyną niezawinionego niewykonania czynności procesowej w wyznaczonym terminie.[32] Najbliższa przyszłość pokaże, czy dla tej przesłanki występującej w art. 217 i 207 k.p.c. wykształci się w orzecznictwie inne rozumienie „braku winy”.
Przesłanka „niespowodowania zwłoki w rozpoznaniu sprawy”
Wprowadzenie tej przesłanki uzasadnione jest tym, że brak jest podstaw do pomijania spóźnionych twierdzeń i dowodów, jeżeli mogą zostać one uwzględnione przez sąd bez szkody dla postępowania w postaci jego przewleczenia.[33] Idealnym założeniem jest rozpoznanie sprawy na jednym posiedzeniu wyznaczonym na rozprawę, jednak w praktyce jest to sytuacja niezmiernie rzadka i zazwyczaj wyznacza się więcej posiedzeń. W konsekwencji o zwłoce z powodu uwzględnienia spóźnionych twierdzeń i dowodów można mówić wtedy, gdyby w ocenie sądu konieczne było – tylko z uwagi na spóźnione twierdzenia i dowody – wyznaczenie dalszego dodatkowego posiedzenia na rozprawę w stosunku do tych posiedzeń, które sąd wyznaczył lub których wyznaczenie przewiduje.
Ponadto można stwierdzić, że sąd może uwzględnić spóźnione twierdzenia lub dowody, jeżeli nie stwarza to ryzyka konieczności powtórzenia przeprowadzonych czynności dowodowych bądź możliwości zgłoszenia przeciwdowodu przez stronę przeciwną. Na przykład, jeśli dowód z zeznań świadka, mimo że mógł być zgłoszony w odpowiedzi na pozew, został zgłoszony dopiero na rozprawie, na której świadek ten – ze względu na przyjętą przez sąd kolejność czynności dowodowych – nie byłby przesłuchiwany, nawet gdyby dowód z jego zeznań został złożony w odpowiedzi na pozew, to należy przyjąć, że wniosek o dopuszczenie dowodu z zeznań tego świadka nie spowoduje zwłoki w rozpoznaniu sprawy.[34]
Przesłanka „inne wyjątkowe okoliczności”
Przesłanka „inne wyjątkowe okoliczności” jest najbardziej nieostrą i w gruncie rzeczy „blankietową” przesłanką, gdzie dopiero praktyka i aktywność orzecznicza sądów wypełnią ją treścią. Jest też przesłanką najbardziej wzmacniającą dyskrecjonalną władzę sędziego, gdyż w najszerszy sposób dopuszcza uznaniowe przyjęcie spóźnionego materiału procesowego. Z pewnością zakresem przesłanki „inne wyjątkowe okoliczności” nie są objęte sytuacje, które kwalifikują się do przesłanek pierwszej lub drugiej wymienionych w powołanych przepisach.
Dla kwalifikacji stanów faktycznych pod określenie „inne wyjątkowe okoliczności” może się okazać pomocne orzecznictwo, w którym zostały wskazane przykłady usprawiedliwiające dopuszczenie dowodu z urzędu, a więc w sytuacji, gdy np. zachodzi potrzeba ochrony ważnego interesu publicznego, ponadto w sprawach, w których pominięcie spóźnionych twierdzeń lub dowodów mogłoby spowodować obejście prawa, a także w sprawach, w których sąd w szerszym zakresie działa z urzędu (np. w wielu sprawach rozpoznawanych w trybie nieprocesowym).[35]
Pominięcie twierdzeń i dowodów
Praktyka sądowa podejmowana na nowych regulacjach wskazuje, że sąd, pomijając twierdzenia, które w ocenie sądu są spóźnione lub zostały powołane jedynie dla zwłoki, traktuje je tak, jakby nie zostały w ogóle zgłoszone, czyli podobnie jak w systemie prekluzji.[36] Sąd nie wydaje w tym zakresie żadnego postanowienia. Natomiast pominięcie dowodu w praktyce oznacza oddalenie przez sąd wniosku dowodowego. W tym kontekście istotny jest obowiązek sądu co do pouczenia strony obecnej na rozprawie o zamiarze pominięcia spóźnionych twierdzeń lub dowodów.
Przygotowanie rozprawy
Nowela w istotny sposób zmieniła treść art. 207 k.p.c., który ma kluczowe znaczenie w systemie dyskrecjonalnej władzy sędziego i w zakresie koncentracji materiału procesowego, a w konsekwencji wpływa na szybkość i sprawność postępowania sądowego. W polskiej strukturze postępowania sądowego nie występuje co do zasady instytucja postępowania, której celem byłoby przygotowanie rozprawy, względnie przeprowadzenie w ograniczonym zakresie postępowania dowodowego. Nowela k.p.c. utrzymuje co do zasady tę konstrukcję, wprowadzając jednak w § 4 art. 207 k.p.c. instytucję fakultatywnego posiedzenia wstępnego oraz dając dodatkowe uprawnienia przewodniczącemu i sądowi. Zgodnie z art. 207 § 4 k.p.c. przewodniczący, a w toku sprawy sąd, mogą przed podjęciem decyzji co do wymiany pism przygotowawczych wysłuchać strony na posiedzeniu niejawnym, co ma umożliwić przewodniczącemu lub sądowi podjęcie właściwej decyzji w zakresie kolejności, terminów składania pism przygotowawczych oraz ich przedmiotu. Wysłuchanie stron na posiedzeniu może się okazać przydatne zwłaszcza wówczas, gdy przewodniczący prognozuje potrzebę dłuższej wymiany pism, sprawa ma skomplikowany charakter, a obie strony są reprezentowane przez kwalifikowanych pełnomocników procesowych.[37]
Odpowiedź na pozew
Utrzymując fakultatywność odpowiedzi na pozew, ustawodawca wprowadził możliwość zarządzenia przez przewodniczącego wniesienia odpowiedzi na pozew w każdej sprawie oraz wydania zarządzenia przed pierwszym posiedzeniem wyznaczonym na rozprawę zobowiązującego strony do złożenia dalszych pism przygotowawczych, oznaczając porządek składania pism, termin, w którym należy je złożyć, i okoliczności, które mają być wyjaśnione. Odpowiedź na pozew złożona z naruszeniem art. 207 § 2 k.p.c. podlega zwrotowi (art. 207 § 7 k.p.c.). Taka sama sankcja jest stosowana w sytuacji złożenia pisma przygotowawczego bez uprzedniego zarządzenia przewodniczącego (w toku sprawy – postanowienia sądu). Powyższe ma na celu przygotowanie rozprawy pod kątem uzyskiwania materiału faktycznego i dowodowego od stron i jego skoncentrowanej prezentacji jeszcze przed rozpoczęciem postępowania dowodowego, któremu jest poświęcona rozprawa.
Odpowiedź na pozew wniesiona po terminie podlega zwrotowi na podstawie niezaskarżalnego zarządzenia o zwrocie i nie wywołuje skutków prawnych, które ustawa wiąże z wniesieniem pisma do sądu. Można twierdzić, że zwrot odpowiedzi na pozew nie wyklucza możliwości ustnego przedstawienia twierdzeń faktycznych i wniosków dowodowych na rozprawie. Należy jednak zwrócić uwagę, że istnieje ryzyko, iż twierdzenia te i wnioski będą z reguły spóźnione, co uzasadnia ich pominięcie przez sąd na podstawie art. 207 § 6 k.p.c., chyba że strona uprawdopodobni, że nie zgłosiła ich w odpowiedzi na pozew bez swojej winy lub że uwzględnienie spóźnionych twierdzeń i dowodów nie spowoduje zwłoki w rozpoznaniu sprawy albo że wystąpiły inne wyjątkowe okoliczności.
Składanie pism przygotowawczych
W stanie prawnym sprzed nowelizacji powszechną praktyką było składanie przez strony pism procesowych w sposób nadużywający istotę tej instytucji i wypaczający zasadę ustności na rozprawie. Dlatego też, jak wskazano w uzasadnieniu do noweli, w art. 207 k.p.c. przyjęto, że dalsze pisma przygotowawcze (inne niż odpowiedź na pozew) mogą być składane tylko wtedy, gdy zadecyduje o tym przewodniczący lub (w toku sprawy) sąd, a sankcją za naruszenie tych reguł jest zwrot pisma. Wyjątek stanowią wnioski dowodowe, które mogą być złożone przez stronę z własnej inicjatywy, przy czym, co się podkreśla w literaturze, wyjątek ten nie może być wykorzystywany do prezentowania nowych twierdzeń, zaś o tym, czy pismo procesowe jest pismem przygotowawczym czy wnioskiem dowodowym, rozstrzyga wyłącznie jego treść, nie zaś nazwa nadana mu przez stronę. Sąd też zdecyduje, czy wnioski dowodowe nie są spóźnione. Powstaje oczywiście pytanie, jakie czynności można skutecznie podjąć w sytuacji, gdy sąd nie zobowiąże strony do złożenia pisma przygotowawczego, a gdy tymczasem pojawią się nowe fakty w sprawie. W okresie tych kilkunastu miesięcy obowiązywania nowych przepisów wykształciła się praktyka stosowana przez pełnomocników i sądy polegająca na tym, że w takiej sytuacji strona zwraca się do sądu z pismem, wnosząc o zezwolenie na złożenie pisma przygotowawczego i załącza jednocześnie to pismo. Powyższe pozwala ocenić sądowi (przewodniczącemu), jakie nowe fakty strona chce podnieść i czy jej stanowisko jest zasadne w kwestii wydania zarządzenia (postanowienia, gdy chodzi o sąd) zezwalającego na złożenie pisma przygotowawczego. Ponadto trzeba zwrócić uwagę na okoliczność, że pojęcie „pisma przygotowawcze”, co oczywiste, nie obejmuje załącznika do protokołu (art. 161 k.p.c.).
Nowela z 16 września 2011 r. dokonała niewątpliwie istotnej przebudowy modelu koncentracji materiału procesowego przez m.in. wprowadzenie systemu dyskrecjonalnej władzy sędziego. Zwiększeniu aktywności sądu w przygotowaniu rozprawy i gromadzeniu materiału procesowego ma towarzyszyć obowiązek współdziałania stron i uczestników postępowania celem sprawnego prowadzenia postępowania. Niewątpliwie nowela wprowadziła regulacje pozwalające sądowi na lepsze niż dotychczas przygotowanie rozprawy i sprawne nią zarządzanie. Jednak to codzienna praktyka sądów, w tym aktywność pełnomocników stron pokaże, na ile nowe zasady koncentracji materiału procesowego wpłyną na usprawnienie i szybkość procedowania przez sądy.
Edyta Snakowska-Estorninho
Radca prawny, dyrektor ds. prawnych w międzynarodowej firmie, członek SIDiR organizacji członkowskiej FIDIC, prowadzi w Warszawie kancelarię radcowską
Źródło: Temidium 4 (75) 2013