Po prostu wybierają inaczej

„Media lotem błyskawicy obiegła wiadomość, że w tym roku ubyło kandydatów do aplikacji prawniczych. Przy tej okazji pojawiła się niezliczona ilość komentarzy, w zasadzie z jedną konkluzją: młodzi ludzie zrozumieli, że zawód radcy prawnego czy adwokata nie gwarantuje, jak kiedyś, stuprocentowego sukcesu finansowego/zawodowego.

Trudno nie zgodzić się tą tezą. Tyle tylko że kiedy spojrzymy na inne dane, zauważymy, że wydziały prawa wciąż mają medalowe miejsce wśród kierunków wybieranych przez maturzystów. Czyżby w trakcie studiów percepcja młodzieży gwałtownie się zmieniała? Być może, choć jak na razie brakuje danych potwierdzających ten fakt.
Na forach i portalach skupiających profesjonalnych prawników skomentowano to jednoznacznie: »Przejrzeli na oczy«. Nie wydaje mi się, aby to była prawda – przynajmniej jeżeli chodzi o przyczyny zjawiska. Dlaczego? Otóż wielu absolwentów świadomie nie chce podejmować trudu dalszego kształcenia się na aplikacjach – słusznie utożsamiając je z kolejnym kilkuletnim wysiłkiem intelektualnym, którego akurat niespecjalnie łakną, oraz wdrożeniem ich w »zawodowy kierat«. Potwierdzają to międzynarodowe badania młodych prawników, w których przed karierą stawiają oni jednoznacznie takie wartości, jak chęć poznania świata, utrzymania przyjaźni, rodzinę itp. Aplikacja, a w konsekwencji praca w profesjonalnym zawodzie prawniczym – w ich rozumieniu – przekreśla szanse na kultywowanie wolności i dotychczasowego stylu życia. Wydaje się, że takie spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość zaczyna docierać także nad Wisłę. Oczywiście jest ono bardziej rozpowszechnione w bogatych krajach, w mniejszym stopniu dotyczy państw i społeczeństw »na dorobku« – a takim przecież pozostajemy. Internet i portale społecznościowe ułatwiają jednak przejmowanie życiowych wzorców” – pisze w najnowszym felietonie w „Rzeczpospolitej” Dziekan Rady OIRP, Włodzimierz Chróścik.

Czytaj więcej tutaj.

Udostępnij na: